Caroline weszła do swojej toyoty, była czerwona na twarzy. Jechała tak szybko że mało co by nie potrąciła staruszki opierającej się na lasce.
- Przepraszam -wykrzyknęła Caroline przez okno samochodu, ale sama nie wiedziała co robi chciała chyba najlepiej popełnić samobójstwo...Czyli przedawkować tabletki. Jakby ktoś uciął ją kosą a potem dobił pistoletem. Czyli Charlotte i Megan były takimi zdzirami ? Ciekawe jakie jeszcze tajemnice skrywały.
W TYM SAMYM CZASIE
Charlotte piła piwo i patrzyła się na Michaela który grał w piłkę plażową.
- Te ciało -powiedziała Megan. Charlotte chyba była najbardziej w nim zabujana, kiedyś podniósł ją z roweru kiedy spadła a ona myślała że to wielka miłość.
- Nie podrywaj mojego chłopaka -powiedziała Charlotte. Megan zachichotała. Charlotte się podniosła ze stolika i była taka odważna że pocałowała Michaela prosto w usta, on jakoś się nie oderwał.
- Zdzira ! -Krzyknęła Megan. Ale Charlotte się nie przejęła tylko objęła w pasie Michaela. Caroline weszła na plażę.
- Ty głupia babo, jakie tajemnice skrywacie jeszcze ? -Zapytała się Caroline i popchnęła ją że spadła na piasek.
- O co chodzi ? -Zapytała Charlotte podnosząc się z piasku.
- Maya mi wygadała, proszę powiedz mi jaką jeszcze tajemnice skrywasz ? Megan ty też ! -Krzyknęła Caroline. Megan i Charlotte zarumieniły się. Maya, była dziwną osóbką a jednak wiedziała wszystko.
- Caroline, ja wiem ale po prostu jakby to powiedzieć...Jest trudne -powiedziała Megan przygryzając wargę.
- Ja, ja myślałam że jesteście inne, trudne to mało powiedziane. Ja wiem i odnajdę swego -powiedziała Caroline. Charlotte i Megan ciągle miały rumieńce na twarzy.
- Pa, fajne się całowało -powiedział Michael. Charlotte i Megan nic nie mówiąc odeszły. Caroline upiła się jak bela, wypiła trzy butelki wódki. Do domu odwiózł ją mało pijany Rick. Weszła do domu cała pijana. Mama siedziała na fotelu z koziej skóry.
- Córciu, co się stało jesteś pijana jak jakiś burak -powiedziała zaniepokojona matka. Caroline nie odpowiedziała wskoczyła na kanapie, zasnęła jak kamień.
W TYM SAMYM CZASIE
- Mówiłam że się dowie dobrze że nie zapytała się o więcej rzeczy -syknęła Charlotte. Byli w pustym domku, to był domek z dzieciństwa Megan. Bawiła się tu z Charlotte i Caroline.
- Och, dobrze ale nie wiem -mówiła jak pijana Megan.
- Wiesz co czasem myślę że życie nie ma dnia wolnego od kłopotu -powiedziała Charlotte. Leżała na wilgotnej podłodze. Nigdy nie miała takiego dnia, razem z Caroline miała najlepsze relacje. Mieli koło siebie szafki i nie było dnia bez kłótni ale każdy dzień miał jakieś tajemnice.
- Będziemy tu spać i się uspokoimy -powiedziała Megan. Zasuwały okna, zamknęły wszystkie wejścia na klucz.
- Nikt tu nie wejdzie -powiedziała spokojnie Charlotte. Ułożyły sobie śpiwory które znalazły na podłodze zbyt wygodne nie były ale chociaż były.
- Pamiętasz jak Caroline powiedziała nam że przyjaciółki są jak słońce i księżyc mimo że są inne mają coś ze sobą wspólnego -powiedziała Charlotte. Megan przypomniała sobie ten dzień. Były w drugiej gimnazjum, słodkie i jak zawsze dowcipne, ale Caroline mówiła to z pewną nadzieją.
- Śpij, bo nie długo będzie siódma -powiedziała Megan. Charlotte zamknęła oczy ale po co jeżeli myśli nie zamykają oczu.
NASTĘPNY DZIEŃ
Caroline spała na kanapie, promyki słońca weszły i oświetliły cały pokój. Przypomniała sobie wczorajszy dzień. Wstała i podeszła do lusterka, wyglądała jak niedojedzone zombie.
- Cholera -szepnęła Caroline. Spojrzała na zegarek. Była dziewiąta trzydzieści. Caroline nie chciała pójść do szkoły, do Megan ani Charlotte. Podeszła do niej mama. Trzymała telefon i pudełko popcornu.
- Hej, nie budziłam cię wyjaśniłam wszystko z dyrektorem i wzięłam urlop na dwa dni -powiedziała Pani Imagine. Usiadła na fotelu z koziej skóry, włączyła telewizor i zajadała popcorn. Caroline czuła się dziwnie, miała takie skurcze w żołądku. Co się dzieje ? Jakie tajemnice ma Megan i Charlotte. A ona sama nie wiedziała jakie ma tajemnice. Spojrzała na swój BlackBerry. Nikt nie dzwonił.
- Mamo, przepraszam za wczoraj. Poprawię swoje zachowanie -powiedziała Caroline.
- Okej, spoko -powiedziała mama jakby nigdy nic.
"Co się tu dzieje " - Myślała Caroline wchodząc do swojego pokoju.
- Na pewno coś się stało -szepnęła przerażona Caroline.
W TYM SAMYM CZASIE
Charlotte siedziała druga w ławce na matematyce. Siedziała spięta, gdzie jest Caroline ? Siedziała ściskając notes i przewracając w drugiej ręce długopis. Nauczycielka coś tłumaczyła ale Charlotte nie kontaktowała.
- Hej laska, chesz iść do klubu striptiz po lewej -szepnął Spencer. To był najbardziej dziwny chłopak w klasie. Charlotte go zignorowała. Nauczyciela, Pani Aqua spojrzała na Charlotte.
- Bierz przykład z Megan ty nieuku -powiedziała Nauczycielka. Megan jednak się z tej pochwały nie cieszyła, też była naprawdę przerażona. Zadzwonił dzwonek. Charlotte i Megan wstały i podeszły do siebie.
- Boję się -jąkała Charlotte.
- Ja też -powiedziała Megan. Podszedł Michael.
- Hej, Charlotte widziałem Caroline. Wychodziła na spacer koło mojego treningu piłki nożnej. -Powiedział chciał coś dodać ale nie powiedział.
- Aha, dzięki -powiedziała obojętnie Charlotte. Michael odszedł.
- Powinnaś iść z nim na randkę -powiedziała Megan.
- Wiesz jeżeli Caroline nic się nie stało , to czemu nie ? -Powiedziała Charlotte i jej złe myśli poszły w kąt.
- Okej, idź -powiedziała Megan. Jej super obcisłe rurki, koloru pomarańczowego, tak raziły w oczy że jak ktoś przechodził zakładał okulary przeciwsłoneczne.
- Jest teraz koło wodopoju, podejdź do niego i atrakcyjnie powiedz "Cześć" -powiedziała Megan. Charlotte nie wiedziała co to atrakcyjne "Cześć" ale starała się być jak najbardziej atrakcyjna.
- Cześć -powiedziała Charlotte. Michael delikatnie ją objął.
- Chcesz iść do baru o północy ? -Zapytał Michael. Charlotte zastanowiła się. Co będzie jeżeli nagle wejdzie Caroline.
- Tak -szepnęła. Michael odszedł. Charlotte nagle chciała zemdleć. Nagle Michael stał się jak słodka małpka.
- Super -powiedziała Megan.
- Jak ja się ubiorę -zachichotała Charlotte.
- Idziemy do galerii ? -Zapytała Megan i obie wyszły ze szkoły.
W TYM SAMYM CZASIE
Caroline rozwiązywała sudoku, siedziała na huśtawce lekko się kołysząc. To był opuszczony plac zabaw koło przedszkola do którego chodziła Caroline. Relaksowała się, ale nadal miała złe myśli. Spojrzała na zegarek była czternasta osiemnaście czyli dziewczyny skończyły już szkołę. Wstała i spojrzała daleko na swoją szkołę.
- Idę do Megan -szepnęła. Weszła do swojej toyoty, do ust włożyła gumę miętową. Po minucie była w domu Megan. Ładny domek jakby letniskowy. Caroline zapukała do drzwi. Otworzyła Megan jedząc Grześka którego okruszki leciały na jej bluzę z Nike.
- Hej, jest Charlotte ? -Zapytała Caroline. Megan wyrzuciła opakowanie batona do kosza.
- Nie, poszła na kawę z Michael -powiedziała delikatnie Megan.
- To znaczy randkę -powiedziała Caroline. Kawa z chłopakiem znaczyła randkę dla nich.
- Och -powiedziała Megan.
- SUKA ! JEŻELI JA MAM SIĘ MARTWIC A ONA WIELKA KRÓLOWA ! -Krzyknęła Caroline.
- Ale -jąkała Megan. Caroline zrobiła się czerwona na twarzy, oznaczało to tylko jedno jest wkurzona tak bardzo po prostu nie da się opisać.
- GDZIE JEST ?! -Zapytała Caroline. Podeszła do Megan i lekko złapała ją za rękę.
- W barze koło domu Mayi o północy tam będą -szepnęła Megan. Caroline puściła jej rękę, Megan spojrzała na nią.
- Pa -powiedziała Caroline czując że łzy napływają jej do oczu.
PÓŁNOC
Charlotte była w barze, w stoliku numer pięć siedział Michael.
- Co zamówiłeś ? -Zapytała Charlotte siadając koło niego.
- Dwa kufle piwa -odpowiedział Michael. Charlotte lekko się uśmiechnęła, Michael dotknął jej dłoni.
- Chodzi o tamtą noc na plaży, chcę ci powiedzieć że...-Zaczęła Charlotte ale nie skończyła bo Michael jej przerwał.
- Wiedziałem że to zrobisz teraz to ja cię pocałuje -powiedziała. Charlotte uśmiechnęła się. Michael dotkną jej ust swoimi ustami. Charlotte poczuła napływ ciepła poczuła też odrobinę piwa. Objął ją w pasie a ona jego.
- Piwo -powiedziała kelnerka. Charlotte odskoczyła od niego a on od niej. Kelnerka podała im na tacy dwa kufle piwa.
- Nabrała się że mamy osiemnaście lat ? -Zapytała Charlotte.
- Tak -odpowiedział Michael.
Pili i całowali się.
- Chcę być z tobą -szepnął Michael.
- Dlaczego szepczesz ? -Zapytała Charlotte. Michael wskazał jej palce na którym siedziała...Caroline !
- Ona nie wie -powiedział Michael.
- Ona się w tobie buja -powiedziała Charlotte. - Jak my wszystkie.
- Wiem, ale kocham cię -powiedział Michael. Caroline podeszła do nich.
- Hej, widać że się bawisz -powiedziała Caroline.
- Tak ! -Krzyknęła Charlotte. Caroline wzięła łyżkę zupy rybnej od innego stolika i rzuciła na Charlotte.
- Zdzira -szepnęła Charlotte i też wzięła zupę rybną i na nią rzuciła.
- Spokój -powiedział męski głos to był Tommy.
- Co ty tu robisz ? -Zapytała się Caroline. Tommy się zaśmiał.